(83) 344 03 69

„Bieszczadzka przygoda” uczniów kl. 3 i 4

5 czerwca już o 5 rano, w strugach deszczu, wyjechaliśmy z Białej. Kiedy dotarliśmy do ruin zamku Kamieniec, przywitała nas piękna, słoneczna pogoda. Zamek Kamieniec znany jest z Fredrowskiej Zemsty. Zwiedziliśmy ruiny tegoż zamku oraz interaktywną salę tortur. Aby nieco osłodzić te niezbyt przyjemne doznania udaliśmy się następnie do pijalni czekolady w Korczynie. Obiekt utrzymany jest w klimacie starej fabryki prowadzonej przez Mistrza Polski Cukierników. Widzieliśmy tutaj największą czekoladową fontannę i mnóstwo wyrobów z czekolady. Mogliśmy wybierać i kupować do woli, czekoladowe auta, owoce w czekoladzie, czekoladę do picia. Wybór był ogromny. Każdy uczestnik w ramach złotego biletu otrzymał słodki poczęstunek.

Następnie poszliśmy na spacer po koronie najwyższej w Polsce zapory wodnej, gdzie ukazał się nam przepiękny widok na meandry Jeziora Solińskiego i zielone wzgórza nad Soliną. Nieco zmęczeni, ale pełni wrażeń udaliśmy się do punktu noclegowego w miejscowości Uherce Mineralne. Podzieleni na grupy udaliśmy się do wyznaczonych domków. Ośrodek Myczkowicka Sadyba zaoferował nam domki nieco przypominające skansen, ale wewnątrz znajdowały się nowoczesne i bardzo przytulne pokoje. Po zakwaterowaniu przyszedł czas na pyszną obiadokolację. Wszystko zniknęło z talerzy, bo już byliśmy bardzo głodni. W domkach spaliśmy krótko, ale efektywnie.

Kolejnego dnia po obfitym śniadaniu, wzięliśmy udział w grze terenowej.  Podzieleni na grupy otrzymaliśmy GPSy i rozpoczęliśmy poszukiwanie skarbu. Czekały na nas różne zadania, zagadki i gry logiczne, a to wszystko w wyznaczonym czasie. Wszystkim drużynom udało się dotrzeć do mety i otrzymać nagrodę. Po grze odwiedziliśmy ogród biblijny, mini zoo oraz obejrzeliśmy miniatury najpiękniejszych kościołów. Wieczorem czekała na nas bardzo wesoła i kolorowa zabawa. Bitwa kolorów, czyli bitwa na kolorowe proszki. Wszyscy umorusani w kolorach tęczy, ale szczęśliwi zasiedliśmy przy ognisku, aby upiec kiełbaskę.

Ostatniego dnia wycieczki pojechaliśmy do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Pokonując wysokość 1228m wspięliśmy się na Połoninę Wetlińską. A na jej szczycie w Chatce Puchatka można było się rozgrzać gorącą czekoladą. W drodze powrotnej wstąpiliśmy na obiad. Wrócimy do Białej pełni niezapomnianych wrażeń, z mnóstwem różnorodnych pamiątek i zdjęć. Wycieczka była bardzo udana i na długo pozostanie w naszej pamięci.